Strona główna
Interaktywny plan miastaNEW !!!
Kazimierz Dolny
Aktualności
Kronika wydarzeń
Muzea, galerie, artyści
Hotele, Pensjonaty
Restauracje, Bary, Puby
Trasy turystyczne
Historia, Zabytki
Miasta partnerskie
Urząd Miasta
Wieści z Gapiej Góry
Linki, sznurki, troczki..
Kazimierz - Notatnik
KazimierzDolny1 - noclegi
Kazimierz - w internecie
Portal Kazimierza Dolnego
Archiwum artykułów 2004
prowadzenie strony
i zdjęcia:
Stefan Kurzawiński


W KAZIMIERZU DOLNYM
Konrad Nawrocki

Album zawiera bogaty 
zbiór zdjęć starego Kazimierza
najwybitniejszych polskich
artystów fotografików


Leszek Długosz

© Copyright by
STUDIO Art & Design

NR1

ARTYKUŁY: ROBERT WÓJCIK. Historia Polski w siedmiu odsłonach.
O malowanych w Kazimierzu obrazach eksponowanych na Światowej Wystawie w Nowym Yorku w 1939r.

Jeden z siedmiu
namalowanych obrazów
 - Unia Lubelska
Powiększ obrazek!!! Na jednym z letnich plenerów w Kazimierzu Dolnym nad Wisłą grono studentów malarstwa postanowiło swoją artystyczną przyjaźń potwierdzić przynależnością do wspólnego ugrupowania. W 1925 roku zawiązali Bractwo św. Łukasza, któremu patronował profesor, później rektor ASP w Warszawie Tadeusz Pruszkowski. Artyści byli związani z Kazimierzem, początkowo przez wakacyjne plenery, później niektórzy z nich zamieszkali tam na stałe. Pełne swoistego uroku miasteczko już od ponad dwóch stuleci fascynuje artystów, jednak dopiero Bractwo, z Pruszkowskim na czele, uczyniło go kolonią malarzy, które do dziś, jak magnes, przyciąga ludzi kultury. Atmosferę tamtych lat dobrze ujęła Maria Kuncewiczowa w książce "Dwa księżyce" (niedawno przeniesionej na ekran). Możemy w niej rozpoznać również wielu z naszych bohaterów. Bractwo było w opozycji do awangardowych nurtów tamtych lat. Przejawiało się to również tym, że tworzący je artyści uważali, iż dobra sztuka winna bronić się sama, nie ma powodu tłumaczyć jej karkołomnymi systemami estetycznymi, licznymi manifestami programowymi itp. Statutowy dokument "Łukaszowców" zobowiązywał członków jedynie do dbałości o najwyższy poziom swoich prac. Ta deklaracja w lapidarnych słowach, została powtórzona w katalogu do ich pierwszej wystawy w warszawskiej "Zachęcie" z 1928 roku: "Grupa ta zawiązana jest węzłami koleżeństwa i długotrwałej wspólnej pracy. Jedynym jej celem jest: malować jak najlepiej oczywiście w granicach naszych możliwości." Pod okiem swojego nauczyciela i mistrza Tadeusza Pruszkowskiego, poznali tajniki warsztatu; perfekcyjny rysunek, różne techniki malarskie, zasady kompozycji wielkich scen figuralnych... Tak ukształtowana osobowość młodych adeptów pędzla (a cała warszawska Szkoła Sztuk Pięknych przejawiała dążenie do realizmu i powiązania sztuki z życiem) rzutowała na ich późniejszą drogę artystyczną. Adwersarze tego ugrupowania często stawiali kwestię szkolnego charakteru ich prac. Dopatrywano się (nie bez racji) inspiracji malarstwem szesnasto- i siedemnastowiecznych mistrzów holenderskich. Czerpali również ze sztuki Caravaggia, czasami z szesnastowiecznych mistrzów francuskich i niemieckich. Znamienne, że te same argumenty (jednak postrzegane z innej perspektywy) podnosili zwolennicy "Łukaszowców". Już ich pierwsza wystawa była dużym wydarzeniem, bodaj największą sensacją w polskim życiu artystycznym okresu dwudziestolecia międzywojennego.
 
Do grona wiernych zwolenników grupy zaliczał się Antoni Słonimski, który z zachwytem pisał o rzetelności ich prac, szlachetności i powadze w traktowaniu zagadnień. To właśnie "Łukaszowcy" odnosili największe sukcesy. Zarówno w kraju jak i poza granicami: "można powiedzieć, że to, co Polacy pokazują, przewyższa wszystkie dotychczasowe wystawy"- to recenzja genewskiej wystawy Bractwa św. Łukasza i Szkoły Warszawskiej z 1931 roku (była zorganizowana bezpośrednio po źle przyjętej w tym mieście wystawie Kapistów). Równie entuzjastyczne noty zbierało Bractwo z prestiżowych wystaw w Wenecji, Amsterdamie, Pittsburghu... znamienna jest recenzja z polonijnej prasy amerykańskiej, ze zbiorowej wystawy malarstwa polskiego w Nowym Jorku w 1938 roku. Zdeklarowana orędowniczka Kapistów tłumacząc brak zainteresowania ich sztuką, w taki sposób komentuje niekwestionowany sukces "Łukaszowców": "Amerykanie zbliżając się do sztuki zagranicznej szukają w niej na ogół tego, co zwykliśmy określać jako pierwiastek narodowy, co sztukę tę wyodrębnia spośród innych". Dużo można by mówić o sztuce Bractwa św. Łukasza. Zatrzymajmy się dłużej na ostatnim akcie ich obecności w przedwojennym życiu artystycznym. Wydarzeniem tym była kolektywna praca nad siedmioma obrazami przedstawiającymi sceny z historii Polski, wykonane na Wystawę Światową w Nowym Jorku w 1939 roku. Przez dziesięciolecia obrosły legendą wśród kolejnych pokoleń polskich historyków sztuki między innymi dlatego, że nie mieli okazji ich oglądać. Znane były tylko dwa z nich, reprodukowane w katalogu nowojorskiej wystawy. Zacznijmy jednak od początku. W 1937 roku w kręgach rządowych narodził się pomysł, by w sali honorowej Polskiego Pawilonu w Nowym Jorku przedstawić sceny z historii naszego kraju. Komisja Artystyczna przy Centralnym Komisariacie Wystawy zaprosiła do współpracy najwybitniejszych profesorów. Zatwierdzono do realizacji następujące tematy: 1. Bolesław Chrobry witający Ottona III pielgrzymującego do grobu św. Wojciecha w Gnieźnie 1000 rok. 2. Chrzest Litwy 1386 rok. 3. Nadanie przywileju zwanego Jedlińskim 1430 rok. 4. Unia Lubelska 1569 rok. 5. Konfederacja Warszawska (uchwała o wzajemnej tolerancji wyznań religijnych) 1573 rok. 6. Odsiecz Wiednia 1683 rok. 7. Konstytucja 3 Maja 1791 rok. Komisja założyła, że obrazy mają być zgodne z realiami. Rozpoczęła się żmudna kwerenda grona uczonych w bibliotekach, archiwach, muzeach i kolekcjach prywatnych Polski, Niemiec, Austrii, Włoch, Francji i Szwecji. Przejrzano dużą ilość dokumentów, kronik i starodruków opisujących wydarzenia, obyczaje, stroje. Zbadano setki medali, monet, gobelinów, sztandarów, uzbrojenia, szat, a nawet biżuterii; wreszcie obrazów batalistycznych, rodzajowych i portretów wykonanych przez artystów żyjących w czasach odpowiadających czasom poszczególnych scen historycznych. Uzupełnienie tej pracy stanowiła wnikliwa analiza tkanin dekoracyjnych. ..... CałoPć w wydaniu drukowanym Brulionu