Strona główna
Kazimierz Dolny
Aktualności
Kronika wydarzeń
Muzea i Galerie
Hotele, Pensjonaty
Bary, Restauracje
Trasy turystyczne
Historia, Zabytki
Miasta partnerskie
Mapy, Sztychy, Ryciny
Urząd Miasta
Archiwum
Wieści z Gapiej Góry
Linki, sznurki, troczki..
prowadzenie strony
i zdjęcia:
Stefan Kurzawiński



W KAZIMIERZU DOLNYM
Konrad Nawrocki

Album zawiera bogaty 
zbiór zdjęć starego Kazimierza
najwybitniejszych polskich
artystów fotografików

© Copyright by
STUDIO Art & Design


KSIĘGA XXXIV




UKRZYŻOWANIE - wystawa w kazimierskiej farze.
Malarze z Kazimierza prowokują do dyskusji, kto ma prawo malować krzyż.
Abp. Józef Życiński otworzył w sobotę w kazimierskim kościele farnym wystawę "Ukrzyżowanie", na którą składają się prace bodaj 26 autorów, twórców związanych z Kazimierzem Dolnym. Ekspozycja jest wyjątkowa już choćby tylko ze względu na miejsce, w którym się odbywa. Z tego samego powodu podjęcie wyzwania udziału w wystawie wypada uznać za dowód odwagi, wszak autor poddaje się w ten sposób wyjątkowo wielostronnej krytyce, lub - jako świadectwo pychy.
Ponadto, dziś próba podjęcia tematyki, z którą zmierzyli się kazimierscy malarze, dopomina się wcześniejszego ustosunkowania się do twórczości takich artystów jak Jerzy Nowosielski. Czyli - do dzieła tych, którzy odcisnęli silne, własne i oryginalne piętno na malarskim pojmowaniu sfery sacrum. Gdyby problem ująć w pytanie, to mogłoby ono być takie: czy i jak można dziś malować "po" Nowosielskim? I również: jak sobie dać radę z obciążeniem stwarzanym przez historię sztuki?
Pytań tych nie można pominąć, jednakże zbyt radykalne postawienie sprawy w istocie w jakiś sposób krępuje i zamyka drogę do podjęcia wyzwania, aby namalować ukrzyżowanie. Wypada założyć dobrą wiarę artystów. Trzeba przyjąć, iż czynią tak nie kierując się własną chwałą. Każdy z nich na indywidualny sposób przykłada własne życiowe zmagania, aby być dobrym człowiekiem i dobrym artystą, w których nie brak i cierpień, do ukrzyżowania Syna Bożego. Jakąś wskazówkę, jak ustosunkować się do tak złożonego i poważnego problemu znajdziemy w sławnych słowach: ty mnie nie maluj na klęczkach, ty mnie maluj dobrze.
Jakie malarstwo widzimy w farze? Przede wszystkim: tradycyjne. Malarstwo środka, takie, które unika dosłowności i przesadnego realizmu w obrazowaniu, ale też - nie nadużywa abstrakcji. W przeważającej części są to raczej studia tematu, niż jego pełne rozwiązania, lecz mimo to - intrygujące i ciekawe. Michał Smółka wprowadza motyw indyków; w jego malarstwie są one symbolami przemocy i zła, na obrazie widzimy je zgrupowane wokół leżącego krzyża. Na obrazie Cezarego Garbowicza dostrzegamy tylko stopy Ukrzyżowanego, a podstawa krzyża ginie w mrocznym odmęcie. Marek Andała zbudował obraz z szachownicy pionów i poziomów; to jego malarska analiza krzyża. Natomiast Maciej Falkiewicz zatarł tak delikatnie kontury i szczegóły postaci na krzyżu, że wydaje się, iż powinniśmy jednak je dostrzec, wpatrując się w obraz. Eksperymentujący Jacek Kwiatkowski rozwiesił zgrzebne, wiekowe płótno, którego pęknięcia przypominają formę krzyża. Stefan Kurzawiński w tajemniczą, iskrzącą zachodzącym słońcem panoramę Kazimierza, wprowadził krzyże ze stworami niczym z Boscha. To tylko przykłady.
Wielkie wrażenie robi obraz Daniela de Tramecourta. Biel skrywa to, co dzieje się wokół krzyża, jakby specjalnie zbędności wokół zostały zamalowane. Krzyż też rozmywa się gdzieś w zamalowanym tle. Zostaje sam Ukrzyżowany. Nie można obojętnie przejść obok fotograficznych prac Krzysztofa Pruszkowskiego, nadzwyczaj prostych i wymownych, eksponujących formę krzyża. Jan Michalak, malarski narybek rodziny Michalaków, wystawił silny kolorem i formą obraz, na którym zza opadającej zasłony widzimy zniekształconą postać.
Ktoś złośliwie powie, że to nadmiar ukrzyżowań jak na jedną świątynię. Lecz w miasteczku gdzie sztuka jest - lub bywa - tak wszechobecna, wystawa w farze była powinnością malarzy, ugruntowaną w duchu tego miejsca. Wystawa w farze czynna będzie do 20 maja.

Grzegorz Józefczuk (Gazeta Wyborcza Lublin)